kartoflavour

Pięknie jest! Patrz…jak pieknie :)

Wyspiarska Estonia / Insular Estonia – Saaremaa cz. II

Z Muhu przejechaliśmy łączącą dwie wyspy groblą na Saaremę.

Saarema

Jest to największa wyspa w Estonii, ma powierzchnię 2673km2, zamieszkuje ją 39tys. ludzi.

To zadziwiające, zauważyliśmy, że za każdym razem kiedy wypowiadaliśmy słowo Saaremaa przy jakimkolwiek Estończyku, ich twarz kompletnie zmieniała wygląd. Natychmiast  wypytywali czy już tam byliśmy, kiedy się wybieramy lub jak wrażenia? Potem zaczynali ją wysławiać pod niebiosa, jakby to było najcudowniejsze miejsce na ziemi. Potem wyliczali, ile razy tam byli lub jak często tam jeżdżą, co jakby sugerowało, że ”się bywa” 🙂

Wg mitologi estońskiej na tej wyspie czczono Wielkiego Tolla (Suur Töll). Był on królem Saaremy, jednak żył jak zwykły rolnik. Znany był z ogromnej siły, rozmiarów, wielkiego apetytu i porywczego temperamentu. Był tak wielki, że jednym krokiem przechodził na drugą wyspę, gdzie mieszkał jego brat. Jego najważniejszym zadaniem była ochrona wyspy przed wrogami. Wszędzie rozrzucał kamienie i głazy, aby utrudnić do niej dostęp. Miał żonę- Piret, którą bardzo kochał, niestety zabito ją gdy Töll przebywał na polu walki. Jej śmierć była dla niego prawdziwym ciosem. Gdy wróg zaatakował wyspę po raz kolejny, Töll w szale i rozpaczy dal się ściąć. Jego głowę i kończyny nabito na miecz. Duch Tölla pokonał przeciwnika i obiecał, że już zawsze będzie chronił wyspiarzy przed wrogami. Położył się do grobu i nasłuchiwał. Pewnego razu dzieci postanowiły zrobić mu żart i zaczęły nawoływać ”Töllu wróg, Töllu wróg atakuje”. Król podniósł się z grobu i zorientował się, że był to tylko głupi dowcip. Tak bardzo się zdenerwował, że przysiągł, iż nigdy więcej nie zareaguje na niczyje wołanie o pomoc… i tak Saaremaa wpadła w ręce Krzyżowców.

Pierwsze miasteczko przez jakie przejeżdżamy to Orissaare. Nic jednak nie zachęca nas do tego aby zostać tu dłużej, spieszymy by odhaczyć największą atrakcję wg wszystkich przewodników.

Estonia to kraj, w którym znajduje się najwięcej kraterów na świecie (tak mówią przewodniki), ale załóżmy, że najwięcej w Europie, co sprawia, że jest to naprawdę imponująca statystyka. I tak pierwszym przystankiem na Saaremie był krater Kaali, który uważa się za ostatni powstały na terenie Europy. Ma 110m średnicy i 22m głębokości. W starożytności wierzono, że był to grobowiec syna Apolla. Dopiero kiedy przygląda się fotografii widać na dole parę turystów, co odzwierciedla skalę i wielkość samego krateru.

Aż się prosi o ścieżkę dźwiękową z pierwszych amerykańskich filmów sci-fi. Niestety niczego takiego nie usłyszeliśmy :/ Zrobiliśmy kółeczko i ruszyliśmy w dalszą podróż. Została jeszcze cała wyspa i najważniejsze-stolica wyspy – Kuressaare (16tys. mieszkańców).

Dojechaliśmy na miejsce przed południem, co dało nam dużo czasu na porządne zasięgniecie informacji. Skorzystaliśmy z IT znajdującej się w żółtym budynku poniżej.

Główny kierunek to XIV-wieczna cytadela, która jest najlepiej zachowanym fortem w krajach bałtyckich. Pełniła ona funkcje m.in. rezydencji biskupiej i wiezienia. Skazany na śmierć w trybunale znajdującym się na 2-gim pietrze spychany był w 20-sto metrowy szyb, na dole którego czekały głodne zwierzęta. Niefortunnie trafiliśmy na częściowy remont wałów (z XVw.), wzmacnianie i  izolowanie murów, dlatego pozwalam sobie zamieścić zdjęcie z oficjalnej strony miasta.

Wewnątrz cytadeli na kilku pietrach urządzono bardzo ciekawą wystawę przedstawiającą historię wysp. Oprócz znalezisk i historii związanych z morzem odnajdujemy też pokaźną ekspozycję poświęconą czasom tak dobrze nam znanym, KOMUNA :).

Po kilku przyjemnych godzinach w chłodnych murach udaliśmy się na obiad. Zapytaliśmy lokalesów gdzie można zjeść domowe jedzonko. Większość zdecydowanie wskazała na mały bar położony w bocznej uliczce od głównej ulicy, niedaleko od IT. Tradycyjnie wybraliśmy soliankę i solidną porcję duszonej karkówki z zapiekanymi ziemniakami. Bardzo dobrze przyrządzona, delikatna i mięciutka.

Po jedzonku dalej w trasę.

Co zdecydowanie zasługuje na pokazanie to – drogi na Saaremie. Trzeba liczyć się z tym, ze miejski samochód może nie dać rady. Nawierzchnie kamieniste, ale niezwykle równe. Znaki ograniczają nas do 70km na godzinę, są oczywiście kierowcy, którym udaje się jechać szybciej, co skutkuje głośnym i nieco przerażającym bębnieniem kamieni o karoserię naszego samochodu i jazdę w chmurze pyłu.

Krajobrazy są niezwykle malownicze, i ja już wiem do czego wzdychają Estończycy 🙂

Z największego miasta udaliśmy się prosto na klif Panga. Sami oceńcie. 21.3m długości i 12m wysokości. Mięliśmy wspaniałą widoczność.

Jadąc wzdłuż brzegu zatrzymywaliśmy się jeszcze kilkukrotnie, gdyż krajobraz zmieniał się niemal co 300m. Warto było się zatrzymać i powzdychać 🙂

Późnym wieczorem dojechaliśmy do kolejnego portu. Mimo zmroku zaczęliśmy szukać noclegu. Jak szukać noclegów i gdzie pisałam tu. 2€ za namiot + 1,5€ za prysznic/os. + śniadanie 2€/os.

Noc pod wiatrakiem i śniadanie w towarzystwie Gustava – 12-to letniego psa gospodarzy – magia! Najpiękniejszy poranek jaki mieliśmy w czasie całej wyprawy. Wyspy estońskie czarują i to skutecznie!

O godzinie 8.00 rano czekaliśmy w kolejce do promu na drugą co do wielkości wyspę – Hiiumeę. Czuliśmy jakieś dziwne przygnębienie opuszczając tą niezwykłą ziemię. Mięliśmy wrażenie, że dotknęliśmy czegoś  autentycznego, bez przekłamania i kolorowania.

No właśnie, dlaczego każdy Estończyk wzdycha na widok Saaremy? Warto zapytać mieszkańców, oni robią to na okrągło 🙂

Reklamy

7 comments on “Wyspiarska Estonia / Insular Estonia – Saaremaa cz. II

  1. waga
    3 września 2012

    Muszę tam pojechać i to w przyszłym roku.

  2. marryroe
    3 września 2012

    o niee.. jaka bajka! 🙂

  3. traveleum
    31 października 2012

    Fajny blog, zapraszam na mojego fotobloga: http://traveleum.wordpress.com/ Pozdrawiam serdecznie

    • kartoflavour
      31 października 2012

      Dzieki! 🙂 Widze, ze byles w Rydze, my tam spedzilismy w sumie 2 tygodnie i uwielbiamy te stolice, nawet w drodze do Estonii wybralismy lot do Rygi, aby moc ja jeszcze raz odwiedzic. Bede sledzic Twego bloga z mila checia, pozdrawiam

      • traveleum
        31 października 2012

        Dziekuje, to prawda, że Ryga jest bardzo ciekawym miastem, nie wspominając o kuchni, którą uwielbiam, pozdrawiam serdecznie PS.Również bedę śledził z przyjemnością Twojego bloga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2 września 2012 by in Estonia and tagged , , , , , , , , , , , , , , , .

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

PRAWA AUTORSKIE / Copy wrights

Zgodnie z ust. z dn. 4.02.1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszystkie fotografie umieszczone w tym blogu stanowią moją własność. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez mojej zgody, jest zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do 3 lat.
%d blogerów lubi to: