kartoflavour

Pięknie jest! Patrz…jak pieknie :)

Parki narodowe Estonii / National Parks in Estonia – Soomaa, Matsalu, Lahemaa cz.II

Lahemaa

Trzecim parkiem na trasie był Lahemaa Rahvuspark. Jest to najstarszy i największy Park Narodowy w Estonii. Ma powierzchnie ponad 72,000 ha. Z czego aż 25,090 ha stanowią wody morskie, pozostałe to tereny rozlewiskowe, dorzecza, lasy, wydmy, małe bagna i głazy narzutowe. Jeden z nich ma aż 7m wysokości i 32m w obwodzie. Mając taką powierzchnie jest co robić, dlatego w tym parku spędziliśmy kilka uroczych dni.

Wystartowaliśmy w Palmse, do którego dotarliśmy późnym wieczorem, po potwornej burzy. Mięliśmy problem ze znalezieniem noclegu, dlatego postanowiliśmy, że przenocujemy w pierwszym możliwym miejscu. Szczęśliwie 500m od serca Palmse, czyli tamtejszej rezydencji (Palmse mõis) znajduje się  restauracja z kilkoma pokojami hotelowymi i kampingiem prowadzona przez Niemca i Rosjankę. Kuchnia wyśmienita, niestety popełniliśmy wielkie faux-pas pytając jak to się stało, że tak wykwintna restauracja znajduje się na ”końcu świata”. Właścicielka poczuła się tak dotknięta, że prawie zaczęła krzyczeć, a my płonęliśmy takim samym blaskiem jak świeca na naszym stoliku. Mimo tego dostaliśmy pozwolenie na rozbicie namiotu w ichnim ogródku i klucze do zaplecza, aby skorzystać z prysznica. Wyruszyliśmy wcześnie rano, aby już nikomu nie nadepnąć na odcisk, zostawiając laurkę z podziękowaniami.

Zaczęliśmy od zakupów w lokalnym sklepie (widocznym w prawym górnym rogu zdjęcia)  i śniadania. Nie jest to nic wyjątkowego zważając na fakt, że taki sklepik zaopatruje lokalesów w promieniu kilku kilometrów. Nie wybierajcie się w głuszę bez odwiedzenia takowego, bo możecie położyć się spać bez obiadu i bez kolacji 🙂 To spostrzeżenie dotyczy całej Estonii.

photo thanks to: http://www.palmse.ee/

Na zdjęciu powyżej pierwszy odrestaurowany zespół pałacowo-parkowy w kraju, którego historia sięga 1278 roku. Obecnie znajduje się tu muzeum i centrum konferencyjno-weselne. Wstęp kosztuje 6€. Ponieważ byliśmy pierwszymi gośćmi, w ciszy i spokoju zwiedziliśmy pałac i park. Podróżując po Estonii ciężko jest trafić na tłumy turystów, generalnie kraj nie narzeka na nadmiar podróżnych (co osobiście baaardzo, baaardzo nas dziwi).

Po miłym poranku mieliśmy ochotę na więcej. Zapieliśmy pasy i ruszyliśmy dalej. Laahema jest cudowna, to esencja ekologicznego życia w samym sercu nieokiełznanej natury. Ku naszemu szczęściu po raz pierwszy udało nam się ja poczuć z bardzo bliska. Towarzyszyła nam muzyka łąk, lasów i ten nieopisany spokój.

Wieczorem pogoda skopała nam tyłki. I tu żałuję, że nie pokusiliśmy się, aby wyciągnąć aparat, jednak nie podejrzewaliśmy, że będzie potrzebny wodoodporny. Uparliśmy się, żeby rozbić namiot w deszczu i jeszcze do tego pogrillować. Ok 24.00 wyciskaliśmy z wody nawet gacie :).

Jeżeli wybieracie się do Estonii z namiotem, tak jak my, to przygotujcie się na to, że zaplecze turystyczne jest przygotowane pierwszorzędnie. Nie dość, że są darmowe pola namiotowe z pełną infrastrukturą (RMK- The State Forest Management Centre: zadaszone ławy, żeliwne grille z kominami, kibelki, szczegółowa tablica informacyjna, parkingi i jeszcze do tego darmowe drewno i siekierka). I jak przystało na Polkę, moje spostrzeżenie było pierwszorzędne ”Uki, zauważyłeś, nikt nie kradnie siekierki” 🙂 Nawet pytaliśmy grupki Rosjan, którzy obozowali obok nas, czy możemy skorzystać, bo nie byliśmy pewni czy nie jest ona ich własnością. Wszelkie informacje dostępne pod tym adresem.

Kolejnego ranka zziębnięci, ale szczęśliwi odpaliliśmy ogrzewanie w samochodzie i cieszyliśmy się smrodkiem naszego mokrego namiotu. W oczekiwaniu aż deszcz przestanie psuć nam wakacje nie marnowaliśmy czasu.

A kiedy już przestało padać, spieszyliśmy dalej. Viru Bog Nature trail 3,5km, gdzie można zobaczyć m.in. torfowisko.

A w drodze powrotnej…..miałam chrapkę na grzybobranie, i jako, że pokusa była wielka i jest to zajęcie w pełni legalne, to jak prezydent Komorowski zamieniłam strzelbę na aparat :).

Na tym jeszcze nie koniec, ciąg dalszy Laahemy już wkrótce.

cz. I https://kartoflavour.wordpress.com/2012/06/24/parki-narodowe-estonii-matsalu-soomaa-laahema-cz-i/

cz. III https://kartoflavour.wordpress.com/2012/11/24/wyspiarska-estonia_hiiumaa-cz-iii/

Advertisements

2 comments on “Parki narodowe Estonii / National Parks in Estonia – Soomaa, Matsalu, Lahemaa cz.II

  1. Mariano
    19 września 2013

    Hi there Dear, are you in fact visiting this site on a regular basis, if so after that you will absolutely get fastidious know-how.

    • kartoflavour
      19 września 2013

      Hi there, of course I agree, you have to visit site on regular basis to get it know in details. I don’t know if it’s possible without living there for a while. I’m sharing my experiences and first impressions, I ♡ to speak with locals and that’s what gives me most of my knowledge. Thanks for a comment 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 8 lipca 2012 by in Estonia and tagged , , , , , , , , .

Enter your email address to follow this blog and receive notifications of new posts by email.

PRAWA AUTORSKIE / Copy wrights

Zgodnie z ust. z dn. 4.02.1994 r o prawie autorskim i prawach pokrewnych, wszystkie fotografie umieszczone w tym blogu stanowią moją własność. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich w jakiejkolwiek formie, bez mojej zgody, jest zabronione. Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do 3 lat.
%d blogerów lubi to: